Galeria

2020
Rajd im. W. Kaczmarka 2019
IX Luboński Rajd Nordic Walking im Włodzimierza Kaczmarka
Rajd im. W. Kaczmarka 2019
IX Luboński Rajd Nordic Walking im Włodzimierza Kaczmarka
Warsztaty Wielkanocne stroiki 2018
W piątek 16 marca w Ośrodku Kultury w Luboniu odbyły się warsztaty wiosennych stroików. Tym razem podczas zajęć uczestnicy wykonywali wielkanocne wianki:)
Warsztaty Wielkanocne stroiki 2018
W piątek 16 marca w Ośrodku Kultury w Luboniu odbyły się warsztaty wiosennych stroików. Tym razem podczas zajęć uczestnicy wykonywali wielkanocne wianki:)
2017
2016
2015
2014
2013
2012
Teatry Malta na Bis w Luboniu II 2011
„Kropka nad i” Teatru Wiem, Kiedy Nie Mogę„Kropka nad i” również przedstawia los człowieka wykluczonego. To sztuka opowiadająca o filozofii i mądrości człowieka, wrażliwości, zagubieniu i pokonywaniu lęku. Wszystkie spektakle nawiązywały do tegorocznego hasła, które przypisano festiwalowi – wykluczeni. Występujące w sztukach postaci połączył wspólny los poszukiwania nadziei, pragnienia miłości, normalności i przyjaźni w otaczającej rzeczywistości, która jest szara, smutna, często też brutalna. Teatry maltańskie, przez niektórych uważane za kontrowersyjne, a czasem wulgarne, są alternatywnym sposobem na obcowanie ze sztuką, którą zwykle ciężko wartościować. Tutaj to teatr przychodzi do widza, który jest najważniejszym elementem całej gry. Aktorzy mogą improwizować, a spektakl może mieć najuboższą scenografię. Jeśli jednak nie istnieje porozumienie między aktorami a widownią, teatr nie istnieje. W Luboniu, jak zawsze, widzów nie zabrakło. Mieszkańcy, a także goście, chętnie uczestniczyli w tegorocznej lubońskiej edycji festiwalu. Wstęp na wszystkie prezentowane w tym roku spektakle był bezpłatny. Darmowe bilety można było odebrać w punkcie informacyjnym Urzędu Miasta Luboń. Kolejny, trzeci raz, miłośnicy sztuki obejrzeli w Luboniu teatry w ramach Malta Festival Poznań 2011. Przedstawienia, jak co roku, odbyły się w budynku firmy Lubanta, udostępnionym dzięki uprzejmości pana Jana Kołodziejczyka. W tej nietypowej i inspirującej scenerii mogliśmy obejrzeć trzy spektakle. Jak informuje Urząd Miasta pierwsze pomysły realizacji przedsięwzięcia, jakim jest lubońska edycja festiwalu, powstały na przełomie 2008 i 2009 roku. Dyrektor artystyczny, Lech Raczak wyraził wówczas zainteresowanie przeniesieniem części spektakli maltańskich na teren Lubonia. Przestrzeń industrialna Lubanty była też mu wcześniej znana z produkcji dla Teatru Telewizji Polskiej. Tegoroczne teatry maltańskie w Luboniu rozpoczęły się 6 lipca 2011 roku spektaklem „Howie i Rookie Lee” Teatru Heleny Modrzejewskiej w Lednicy. Kolejne odbyły się 7 i 8 lipca. Organizatorzy: Urząd Miasta i Ośrodek Kultury w Luboniu.
Teatry Malta na Bis w Luboniu II 2011
„Kropka nad i” Teatru Wiem, Kiedy Nie Mogę„Kropka nad i” również przedstawia los człowieka wykluczonego. To sztuka opowiadająca o filozofii i mądrości człowieka, wrażliwości, zagubieniu i pokonywaniu lęku. Wszystkie spektakle nawiązywały do tegorocznego hasła, które przypisano festiwalowi – wykluczeni. Występujące w sztukach postaci połączył wspólny los poszukiwania nadziei, pragnienia miłości, normalności i przyjaźni w otaczającej rzeczywistości, która jest szara, smutna, często też brutalna. Teatry maltańskie, przez niektórych uważane za kontrowersyjne, a czasem wulgarne, są alternatywnym sposobem na obcowanie ze sztuką, którą zwykle ciężko wartościować. Tutaj to teatr przychodzi do widza, który jest najważniejszym elementem całej gry. Aktorzy mogą improwizować, a spektakl może mieć najuboższą scenografię. Jeśli jednak nie istnieje porozumienie między aktorami a widownią, teatr nie istnieje. W Luboniu, jak zawsze, widzów nie zabrakło. Mieszkańcy, a także goście, chętnie uczestniczyli w tegorocznej lubońskiej edycji festiwalu. Wstęp na wszystkie prezentowane w tym roku spektakle był bezpłatny. Darmowe bilety można było odebrać w punkcie informacyjnym Urzędu Miasta Luboń. Kolejny, trzeci raz, miłośnicy sztuki obejrzeli w Luboniu teatry w ramach Malta Festival Poznań 2011. Przedstawienia, jak co roku, odbyły się w budynku firmy Lubanta, udostępnionym dzięki uprzejmości pana Jana Kołodziejczyka. W tej nietypowej i inspirującej scenerii mogliśmy obejrzeć trzy spektakle. Jak informuje Urząd Miasta pierwsze pomysły realizacji przedsięwzięcia, jakim jest lubońska edycja festiwalu, powstały na przełomie 2008 i 2009 roku. Dyrektor artystyczny, Lech Raczak wyraził wówczas zainteresowanie przeniesieniem części spektakli maltańskich na teren Lubonia. Przestrzeń industrialna Lubanty była też mu wcześniej znana z produkcji dla Teatru Telewizji Polskiej. Tegoroczne teatry maltańskie w Luboniu rozpoczęły się 6 lipca 2011 roku spektaklem „Howie i Rookie Lee” Teatru Heleny Modrzejewskiej w Lednicy. Kolejne odbyły się 7 i 8 lipca. Organizatorzy: Urząd Miasta i Ośrodek Kultury w Luboniu.
Wystawa Aleksandra Brycha 2010
Moje życie na kliszyTrzy lata temu poszedłem z tatą do znajomego fotografa kupić moją pierwszą lustrzankę analogową niemieckiej myśli technicznej z lat osiemdziesiątych. Była to szanowana w swoich czasach Praktica SuperTl 500 ze standardowym obiektywem. Z początku aparat miał służyć mojej innej pasji, jaką jest astronomia, ale po jakimś czasie sprawy ziemskie również okazały się dla mnie interesujące, więc zacząłem uwieczniać na fotografiach świat z mojego punktu widzenia. Dzięki wielu technikom fotograficznym, których z czasem nauczyłem się przeczesując książki i strony internetowe o tematyce fotograficznej mogłem pokazać otoczenie ludzi w bardziej kreatywny sposób nie używając przy tym programów komputerowych. Z czasem musiałem zacząć urozmaicać moją fotograficzną stajnie, by poszerzyć możliwości w tworzeniu obrazu. Nowy (nie zawsze fabrycznie) sprzęt pozwalał mi na rozwinięcie mojej perspektywy fotograficznej, mogłem sięgać o wiele dalej a zarazem o wiele bliżej dzięki nowym korpusom, obiektywom, pierścieni i filtrom. W końcu doczekałem się również świątyni, jaką dla fotografa jest ciemnia. Dzięki niej mogę więcej ingerować w zdjęcia, co prawda w grę wchodzą tylko czarno-białe klisze i odbitki, gdyż do koloru potrzebna jest bardziej zaawansowana technika, ale fotografie w naturalnej skali szarości też mają swój wyraz artystyczny. Dzięki ciemni mogłem skonstruować swój pierwszy aparat typu camera obscura wzorując się na pionierach fotografii z wieku XIX oraz innych zapaleńcach. W fotografii ważne jest dostrzeganie w rzeczach zwykłych niezwykłości. Doszukując się godnych uwagi rzeczy możemy postarać się, by poprzez odpowiednie ukazanie naszego motywu zainteresować ludzi do bardziej uważnego spoglądania na otaczający nas świat. Świat pozwala się fotografować i pokazywać, jako metafora naszych emocji, naszych myśli skrytych gdzieś w mózgu. W moich fotografiach staram się podkreślić istotę znaczenia nawet najmniejszych detali, staram się stworzyć w pejzażach natury utopię, a świat człowieka chcę przedstawić w niecodziennym świetle.Aleksander BrychTak rodzą się fotografie„Gdy weźmie się taki aparat do ręki, to czuje się energię, ducha, który napływa do ciała i łączy się z duszą fotografa. Takiego powiązania nie stworzy żaden nowoczesny aparat…” O sobie mówi Kliszowiec. Na co dzień uczeń liceum i szkoły muzycznej. Ma 16 lat, wielką wyobraźnię i niezaprzeczalny talent. Wykonanymi przez siebie fotografiami podzielił się 25 maja na otwarciu wernisażu „Moje życie na kliszy”. Artystyczne spojrzenie na naturę i cywilizację. Kontrast miedzy nimi i wzajemne relacje. Chwile zatrzymane w kadrze i urzekające miejsca. To wszystko możemy obejrzeć na wystawie zdjęć Aleksandra Brycha, znajdującej się w Ośrodku Kultury w Luboniu. Zarówno kolorowe jak i czarno-białe fotografie pochodzące z wystawy, wykonane zostały starymi aparatami analogowymi z tradycyjną kliszą. Ich budowę mogliśmy obejrzeć podczas otwarcia wystawy. Na blogu internetowym www.aleksanderbrych.blogspot.com czytamy: „Znalazłem puszkę po zegarku i od razu wiedziałem, że zrobię z tego camerę obscurę. Po środku wywierciłem otwór, a potem zakleiłem go blaszką aluminiową, traktowaną igłą krawiecką, po czym wyczerniłem ściany wewnętrzne głównego korpusu.” Część zdjęć, znajdujących się na wystawie, została wykonana właśnie przy pomocy tego urządzenia, techniką fotografii otworkowej, która pozwala uzyskać obraz o bajkowym charakterze. Gorąco zachęcamy do obejrzenia wystawy i zapoznania się z pracami kolejnego, młodego i utalentowanego fotografa. Wystawa czynna będzie do 15 czerwca 2010
Wystawa Aleksandra Brycha 2010
Moje życie na kliszyTrzy lata temu poszedłem z tatą do znajomego fotografa kupić moją pierwszą lustrzankę analogową niemieckiej myśli technicznej z lat osiemdziesiątych. Była to szanowana w swoich czasach Praktica SuperTl 500 ze standardowym obiektywem. Z początku aparat miał służyć mojej innej pasji, jaką jest astronomia, ale po jakimś czasie sprawy ziemskie również okazały się dla mnie interesujące, więc zacząłem uwieczniać na fotografiach świat z mojego punktu widzenia. Dzięki wielu technikom fotograficznym, których z czasem nauczyłem się przeczesując książki i strony internetowe o tematyce fotograficznej mogłem pokazać otoczenie ludzi w bardziej kreatywny sposób nie używając przy tym programów komputerowych. Z czasem musiałem zacząć urozmaicać moją fotograficzną stajnie, by poszerzyć możliwości w tworzeniu obrazu. Nowy (nie zawsze fabrycznie) sprzęt pozwalał mi na rozwinięcie mojej perspektywy fotograficznej, mogłem sięgać o wiele dalej a zarazem o wiele bliżej dzięki nowym korpusom, obiektywom, pierścieni i filtrom. W końcu doczekałem się również świątyni, jaką dla fotografa jest ciemnia. Dzięki niej mogę więcej ingerować w zdjęcia, co prawda w grę wchodzą tylko czarno-białe klisze i odbitki, gdyż do koloru potrzebna jest bardziej zaawansowana technika, ale fotografie w naturalnej skali szarości też mają swój wyraz artystyczny. Dzięki ciemni mogłem skonstruować swój pierwszy aparat typu camera obscura wzorując się na pionierach fotografii z wieku XIX oraz innych zapaleńcach. W fotografii ważne jest dostrzeganie w rzeczach zwykłych niezwykłości. Doszukując się godnych uwagi rzeczy możemy postarać się, by poprzez odpowiednie ukazanie naszego motywu zainteresować ludzi do bardziej uważnego spoglądania na otaczający nas świat. Świat pozwala się fotografować i pokazywać, jako metafora naszych emocji, naszych myśli skrytych gdzieś w mózgu. W moich fotografiach staram się podkreślić istotę znaczenia nawet najmniejszych detali, staram się stworzyć w pejzażach natury utopię, a świat człowieka chcę przedstawić w niecodziennym świetle.Aleksander BrychTak rodzą się fotografie„Gdy weźmie się taki aparat do ręki, to czuje się energię, ducha, który napływa do ciała i łączy się z duszą fotografa. Takiego powiązania nie stworzy żaden nowoczesny aparat…” O sobie mówi Kliszowiec. Na co dzień uczeń liceum i szkoły muzycznej. Ma 16 lat, wielką wyobraźnię i niezaprzeczalny talent. Wykonanymi przez siebie fotografiami podzielił się 25 maja na otwarciu wernisażu „Moje życie na kliszy”. Artystyczne spojrzenie na naturę i cywilizację. Kontrast miedzy nimi i wzajemne relacje. Chwile zatrzymane w kadrze i urzekające miejsca. To wszystko możemy obejrzeć na wystawie zdjęć Aleksandra Brycha, znajdującej się w Ośrodku Kultury w Luboniu. Zarówno kolorowe jak i czarno-białe fotografie pochodzące z wystawy, wykonane zostały starymi aparatami analogowymi z tradycyjną kliszą. Ich budowę mogliśmy obejrzeć podczas otwarcia wystawy. Na blogu internetowym www.aleksanderbrych.blogspot.com czytamy: „Znalazłem puszkę po zegarku i od razu wiedziałem, że zrobię z tego camerę obscurę. Po środku wywierciłem otwór, a potem zakleiłem go blaszką aluminiową, traktowaną igłą krawiecką, po czym wyczerniłem ściany wewnętrzne głównego korpusu.” Część zdjęć, znajdujących się na wystawie, została wykonana właśnie przy pomocy tego urządzenia, techniką fotografii otworkowej, która pozwala uzyskać obraz o bajkowym charakterze. Gorąco zachęcamy do obejrzenia wystawy i zapoznania się z pracami kolejnego, młodego i utalentowanego fotografa. Wystawa czynna będzie do 15 czerwca 2010
2009
"Godejcie..." w Tomiczkach 2008
Projekt "Godejcie jak kiedyś gadali" w Tomiczkach
"Godejcie..." w Tomiczkach 2008
Projekt "Godejcie jak kiedyś gadali" w Tomiczkach
2007