Galeria

2020
Rajd im. W. Kaczmarka 2019
IX Luboński Rajd Nordic Walking im Włodzimierza Kaczmarka
Rajd im. W. Kaczmarka 2019
IX Luboński Rajd Nordic Walking im Włodzimierza Kaczmarka
Warsztaty Wielkanocne stroiki 2018
W piątek 16 marca w Ośrodku Kultury w Luboniu odbyły się warsztaty wiosennych stroików. Tym razem podczas zajęć uczestnicy wykonywali wielkanocne wianki:)
Warsztaty Wielkanocne stroiki 2018
W piątek 16 marca w Ośrodku Kultury w Luboniu odbyły się warsztaty wiosennych stroików. Tym razem podczas zajęć uczestnicy wykonywali wielkanocne wianki:)
Rajd im. W. Kaczmarka 2017
VII Rajd Nordic Walking im. Włodzimierza Kaczmarka odbył się w niedzielę 12 listopada.W Parku Siewcy stawiło się prawie 50 osób, które po krótkiej rozgrzewce ruszyły wzdłuż Warty w stronę Kątnika. Po dwugodzinnym marszu na uczestników rajdu czekał ciepły posiłek czyli pyra po lubońsku oraz słodka niespodzianka.Za przepyszne rogale dziękujemy cukierni Malinka z Lubonia
Rajd im. W. Kaczmarka 2017
VII Rajd Nordic Walking im. Włodzimierza Kaczmarka odbył się w niedzielę 12 listopada.W Parku Siewcy stawiło się prawie 50 osób, które po krótkiej rozgrzewce ruszyły wzdłuż Warty w stronę Kątnika. Po dwugodzinnym marszu na uczestników rajdu czekał ciepły posiłek czyli pyra po lubońsku oraz słodka niespodzianka.Za przepyszne rogale dziękujemy cukierni Malinka z Lubonia
2016
2015
2014
2013
2012
Teatry Malta na Bis w Luboniu II 2011
„Kropka nad i” Teatru Wiem, Kiedy Nie Mogę„Kropka nad i” również przedstawia los człowieka wykluczonego. To sztuka opowiadająca o filozofii i mądrości człowieka, wrażliwości, zagubieniu i pokonywaniu lęku. Wszystkie spektakle nawiązywały do tegorocznego hasła, które przypisano festiwalowi – wykluczeni. Występujące w sztukach postaci połączył wspólny los poszukiwania nadziei, pragnienia miłości, normalności i przyjaźni w otaczającej rzeczywistości, która jest szara, smutna, często też brutalna. Teatry maltańskie, przez niektórych uważane za kontrowersyjne, a czasem wulgarne, są alternatywnym sposobem na obcowanie ze sztuką, którą zwykle ciężko wartościować. Tutaj to teatr przychodzi do widza, który jest najważniejszym elementem całej gry. Aktorzy mogą improwizować, a spektakl może mieć najuboższą scenografię. Jeśli jednak nie istnieje porozumienie między aktorami a widownią, teatr nie istnieje. W Luboniu, jak zawsze, widzów nie zabrakło. Mieszkańcy, a także goście, chętnie uczestniczyli w tegorocznej lubońskiej edycji festiwalu. Wstęp na wszystkie prezentowane w tym roku spektakle był bezpłatny. Darmowe bilety można było odebrać w punkcie informacyjnym Urzędu Miasta Luboń. Kolejny, trzeci raz, miłośnicy sztuki obejrzeli w Luboniu teatry w ramach Malta Festival Poznań 2011. Przedstawienia, jak co roku, odbyły się w budynku firmy Lubanta, udostępnionym dzięki uprzejmości pana Jana Kołodziejczyka. W tej nietypowej i inspirującej scenerii mogliśmy obejrzeć trzy spektakle. Jak informuje Urząd Miasta pierwsze pomysły realizacji przedsięwzięcia, jakim jest lubońska edycja festiwalu, powstały na przełomie 2008 i 2009 roku. Dyrektor artystyczny, Lech Raczak wyraził wówczas zainteresowanie przeniesieniem części spektakli maltańskich na teren Lubonia. Przestrzeń industrialna Lubanty była też mu wcześniej znana z produkcji dla Teatru Telewizji Polskiej. Tegoroczne teatry maltańskie w Luboniu rozpoczęły się 6 lipca 2011 roku spektaklem „Howie i Rookie Lee” Teatru Heleny Modrzejewskiej w Lednicy. Kolejne odbyły się 7 i 8 lipca. Organizatorzy: Urząd Miasta i Ośrodek Kultury w Luboniu.
Teatry Malta na Bis w Luboniu II 2011
„Kropka nad i” Teatru Wiem, Kiedy Nie Mogę„Kropka nad i” również przedstawia los człowieka wykluczonego. To sztuka opowiadająca o filozofii i mądrości człowieka, wrażliwości, zagubieniu i pokonywaniu lęku. Wszystkie spektakle nawiązywały do tegorocznego hasła, które przypisano festiwalowi – wykluczeni. Występujące w sztukach postaci połączył wspólny los poszukiwania nadziei, pragnienia miłości, normalności i przyjaźni w otaczającej rzeczywistości, która jest szara, smutna, często też brutalna. Teatry maltańskie, przez niektórych uważane za kontrowersyjne, a czasem wulgarne, są alternatywnym sposobem na obcowanie ze sztuką, którą zwykle ciężko wartościować. Tutaj to teatr przychodzi do widza, który jest najważniejszym elementem całej gry. Aktorzy mogą improwizować, a spektakl może mieć najuboższą scenografię. Jeśli jednak nie istnieje porozumienie między aktorami a widownią, teatr nie istnieje. W Luboniu, jak zawsze, widzów nie zabrakło. Mieszkańcy, a także goście, chętnie uczestniczyli w tegorocznej lubońskiej edycji festiwalu. Wstęp na wszystkie prezentowane w tym roku spektakle był bezpłatny. Darmowe bilety można było odebrać w punkcie informacyjnym Urzędu Miasta Luboń. Kolejny, trzeci raz, miłośnicy sztuki obejrzeli w Luboniu teatry w ramach Malta Festival Poznań 2011. Przedstawienia, jak co roku, odbyły się w budynku firmy Lubanta, udostępnionym dzięki uprzejmości pana Jana Kołodziejczyka. W tej nietypowej i inspirującej scenerii mogliśmy obejrzeć trzy spektakle. Jak informuje Urząd Miasta pierwsze pomysły realizacji przedsięwzięcia, jakim jest lubońska edycja festiwalu, powstały na przełomie 2008 i 2009 roku. Dyrektor artystyczny, Lech Raczak wyraził wówczas zainteresowanie przeniesieniem części spektakli maltańskich na teren Lubonia. Przestrzeń industrialna Lubanty była też mu wcześniej znana z produkcji dla Teatru Telewizji Polskiej. Tegoroczne teatry maltańskie w Luboniu rozpoczęły się 6 lipca 2011 roku spektaklem „Howie i Rookie Lee” Teatru Heleny Modrzejewskiej w Lednicy. Kolejne odbyły się 7 i 8 lipca. Organizatorzy: Urząd Miasta i Ośrodek Kultury w Luboniu.
2010
Workcamp 2009
Wolontariusze w Ośrodku KulturyPodczas wakacji, w Luboniu, miał miejsce kolejny międzynarodowy obóz wolontariuszy. Zakwaterowani w Ośrodku Kultury, przez 2 tygodnie, prowadzili prace archeologiczne na terenie byłego obozu hitlerowskiego w Żabikowie. Odnaleźli wiele przedmiotów z okresu II wojny światowej i fundamenty więziennych baraków. Zajmowali się też odnawianiem płyt nagrobnych byłego cmentarza żydowskiego.Joanna Gryczyńska: W jaki sposób trafiliście do wolontariatu?Olina (28 lat, Czechy): Szukałam w internecie różnych możliwości. Po prostu chciałam to robić. Pracowałam już wcześniej dla stowarzyszenia zajmującego się prawami zwierząt. Zajmowałam się tłumaczeniami i dokumentami tej organizacji.Helena (20 lat, Szwecja): Ja przez kilka lat byłam skautką, to Wasz odpowiednik harcerki, a także wolontariuszką w organizacji EYP – European Youth Parliament w Szwecji. Usłyszałam kiedyś na uczelni o możliwości pracowania jako wolontariusz na międzynarodowych obozach workcamp i zainteresowało mnie to. Pomyślałam, że będzie to niezwykłe doświadczenie.Alex (35 lat, Anglia): Pracowałem wcześniej jako administrator w organizacji charytatywnej. Do tego zespołu dołączyłem poprzez OWA – One World Association (Stowarzyszenie „Jeden Świat”), które poszukiwało wolontariuszy do pracy na workcampie w Polsce.Edyta (20 lat, Polska): O wolontariacie dowiedziałam się od znajomych. Zgłosiłam się bo chciałam zacząć robić coś pożytecznego.J. G.: A czym zajmujecie się w ciągu roku? Pracujecie? Uczycie się?Kristina (19 lat, Ukraina): Studiuję fakultet przyrodniczy.Helena: Nauki polityczne na Uniwersytecie Uppsala w Szwecji.Olina: Pracuję w spółce farmaceutycznej i uczę się. Studiuję nauki humanistyczne na uniwersytecie.J. G.: Co właściwie można robić pracując jako wolontariusz?Yent’l (22 lata, Belgia): Praca w wolontariacie to przeważnie praca fizyczna. Realizujesz pewien projekt dla jakiejś organizacji.Kristina: Brałam udział w dwóch workcampach. Za każdym razem były to prace archeologiczne.Edyta: W wolontariacie międzynarodowym, w którym działam, głównie prowadzi się workcampy czy wymiany młodzieżowe. Każdy z wyjazdów ma swoją tematykę, np. pomoc ludziom niepełnosprawnym, organizowanie festiwali. Takie workcampy odbywają się we wszystkich krajach Europy i w większości krajów Azji. Przy okazji pracy można zwiedzić cały świat!Olina: Oprócz pracy mamy przecież czas dla siebie. Podczas pobytu w Luboniu zwiedzamy też Poznań. W wolnych chwilach gramy w różne gry i rozmawiamy. Przyjechaliśmy tutaj z różnych stron Europy. Często dyskutujemy o podobieństwach i różnicach kulturowych między naszymi krajami.J. G.: Patrząc na Was widać, że warto być wolontariuszem…Edyta: Warto. Przede wszystkim ma się ogromną satysfakcję z pomocy, robienia czegoś użytecznego. Zazwyczaj robi się rzeczy, których nie robi się na co dzień albo w ogóle by się nie robiło. Ja nie studiuję archeologii więc czy miałabym możliwość pracowania z archeologiem na pracach odkrywkowych? Oprócz tego bycie wolontariuszem daje możliwość poznawania innych kultur.Petr (24 lata, Czechy): Mogę poznawać nowych ludzi z innych krajów. Rozmawiać z nimi. To jest bardzo interesujące. Kristina: Możesz podróżować, możesz uczyć się nowych języków, robić coś pożytecznego dla ludzi, zawiązywać nowe, ciekawe znajomości z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.Olina: Pracując jako wolontariusze uczymy się wielu nowych rzeczy.To wspaniałe doświadczenie, mieć poczucie, że pomaga się tam, gdzie jest to potrzebne. Helena: Pracując w Żabikowie mamy możliwość przekonać się jak wygląda praca archeologa. Poza tym uczymy się tu historii Polski. Warto być wolontariuszem dla wszystkich tych powodów.J. G.: Co w takim razie trzeba zrobić, żeby do Was dołączyć?Edyta: Wystarczy chęć. W Poznaniu istnieje Stowarzyszenie „Jeden Świat”. Wystarczy wejść na ich stronę internetową www.jedenswiat.org.pl i przeczytać czym jest wolontariat międzynarodowy. Później tylko trzeba zdecydować się na workcamp międzynarodowy, wybrać kraj, temat i złożyć aplikację. Należy mieć jedynie ukończone 18 lat by móc wyjechać i zacząć nową przygodę.
Workcamp 2009
Wolontariusze w Ośrodku KulturyPodczas wakacji, w Luboniu, miał miejsce kolejny międzynarodowy obóz wolontariuszy. Zakwaterowani w Ośrodku Kultury, przez 2 tygodnie, prowadzili prace archeologiczne na terenie byłego obozu hitlerowskiego w Żabikowie. Odnaleźli wiele przedmiotów z okresu II wojny światowej i fundamenty więziennych baraków. Zajmowali się też odnawianiem płyt nagrobnych byłego cmentarza żydowskiego.Joanna Gryczyńska: W jaki sposób trafiliście do wolontariatu?Olina (28 lat, Czechy): Szukałam w internecie różnych możliwości. Po prostu chciałam to robić. Pracowałam już wcześniej dla stowarzyszenia zajmującego się prawami zwierząt. Zajmowałam się tłumaczeniami i dokumentami tej organizacji.Helena (20 lat, Szwecja): Ja przez kilka lat byłam skautką, to Wasz odpowiednik harcerki, a także wolontariuszką w organizacji EYP – European Youth Parliament w Szwecji. Usłyszałam kiedyś na uczelni o możliwości pracowania jako wolontariusz na międzynarodowych obozach workcamp i zainteresowało mnie to. Pomyślałam, że będzie to niezwykłe doświadczenie.Alex (35 lat, Anglia): Pracowałem wcześniej jako administrator w organizacji charytatywnej. Do tego zespołu dołączyłem poprzez OWA – One World Association (Stowarzyszenie „Jeden Świat”), które poszukiwało wolontariuszy do pracy na workcampie w Polsce.Edyta (20 lat, Polska): O wolontariacie dowiedziałam się od znajomych. Zgłosiłam się bo chciałam zacząć robić coś pożytecznego.J. G.: A czym zajmujecie się w ciągu roku? Pracujecie? Uczycie się?Kristina (19 lat, Ukraina): Studiuję fakultet przyrodniczy.Helena: Nauki polityczne na Uniwersytecie Uppsala w Szwecji.Olina: Pracuję w spółce farmaceutycznej i uczę się. Studiuję nauki humanistyczne na uniwersytecie.J. G.: Co właściwie można robić pracując jako wolontariusz?Yent’l (22 lata, Belgia): Praca w wolontariacie to przeważnie praca fizyczna. Realizujesz pewien projekt dla jakiejś organizacji.Kristina: Brałam udział w dwóch workcampach. Za każdym razem były to prace archeologiczne.Edyta: W wolontariacie międzynarodowym, w którym działam, głównie prowadzi się workcampy czy wymiany młodzieżowe. Każdy z wyjazdów ma swoją tematykę, np. pomoc ludziom niepełnosprawnym, organizowanie festiwali. Takie workcampy odbywają się we wszystkich krajach Europy i w większości krajów Azji. Przy okazji pracy można zwiedzić cały świat!Olina: Oprócz pracy mamy przecież czas dla siebie. Podczas pobytu w Luboniu zwiedzamy też Poznań. W wolnych chwilach gramy w różne gry i rozmawiamy. Przyjechaliśmy tutaj z różnych stron Europy. Często dyskutujemy o podobieństwach i różnicach kulturowych między naszymi krajami.J. G.: Patrząc na Was widać, że warto być wolontariuszem…Edyta: Warto. Przede wszystkim ma się ogromną satysfakcję z pomocy, robienia czegoś użytecznego. Zazwyczaj robi się rzeczy, których nie robi się na co dzień albo w ogóle by się nie robiło. Ja nie studiuję archeologii więc czy miałabym możliwość pracowania z archeologiem na pracach odkrywkowych? Oprócz tego bycie wolontariuszem daje możliwość poznawania innych kultur.Petr (24 lata, Czechy): Mogę poznawać nowych ludzi z innych krajów. Rozmawiać z nimi. To jest bardzo interesujące. Kristina: Możesz podróżować, możesz uczyć się nowych języków, robić coś pożytecznego dla ludzi, zawiązywać nowe, ciekawe znajomości z ludźmi o podobnych zainteresowaniach.Olina: Pracując jako wolontariusze uczymy się wielu nowych rzeczy.To wspaniałe doświadczenie, mieć poczucie, że pomaga się tam, gdzie jest to potrzebne. Helena: Pracując w Żabikowie mamy możliwość przekonać się jak wygląda praca archeologa. Poza tym uczymy się tu historii Polski. Warto być wolontariuszem dla wszystkich tych powodów.J. G.: Co w takim razie trzeba zrobić, żeby do Was dołączyć?Edyta: Wystarczy chęć. W Poznaniu istnieje Stowarzyszenie „Jeden Świat”. Wystarczy wejść na ich stronę internetową www.jedenswiat.org.pl i przeczytać czym jest wolontariat międzynarodowy. Później tylko trzeba zdecydować się na workcamp międzynarodowy, wybrać kraj, temat i złożyć aplikację. Należy mieć jedynie ukończone 18 lat by móc wyjechać i zacząć nową przygodę.
"Godejcie..." w Tomiczkach 2008
Projekt "Godejcie jak kiedyś gadali" w Tomiczkach
"Godejcie..." w Tomiczkach 2008
Projekt "Godejcie jak kiedyś gadali" w Tomiczkach
2007